Wycieczka - Krastudy 2016 

 

17 czerwca 2016 roku wybraliśmy się, razem z grupą Kangurków , na wycieczkę agroturystyczną do Krastud.

 

 

Zanim jednak wyruszyliśmy , nasz autokar został poddany przeglądowi technicznemu , którego dokonał pan policjant. Sprawdzał światła , koła, układ hamulcowy, kierowniczy itd. Na szczęście nie stwierdził żadnych usterek i życząc szczęśliwej podróży , pozwolił odjechać. Przestrzegł nas jeszcze , abyśmy nie oddalały się od grupy i nie pozwoliły skusić się obcym osobom.  Z błogosławieństwem P. Dyrektor ruszyliśmy w drogę.

Podróż trwała około półtorej godziny, gdyż na drodze natknęliśmy się na dość długi korek, ale piosenki,śmiech i rozmowy umiliły nam przestój.

Po przyjeździe od razu zasiedliśmy do stołu , aby się posilić.

Co prawda cały czas padało , ale organizatorzy nie pozwolili abyśmy zmarzli i czekali na nas z rozpalonym ogniskiem. Było ciepło i przytulnie.

Z pełnym żołądkiem , z wiejskim powietrzem w płucach ruszyliśmy na zajęcia z przyrody.

Oglądaliśmy gałązki drzew i krzewów owocowych,

ich liście wklejaliśmy do specjalnie dla nas przygotowanych zielników,

a pod spodem rysowaliśmy owoce roznące na tych drzewach i krzewach - jabłka, śliwki, porzeczki, orzechy ...

Później poszliśmy na spotkanie ze zwierzętami. Pierwszy był osioł. Mogliśmy karmić go z ręki.

Było to przyjemne i trochę śmiesznie łaskoczące uczucie.

 Później była koza, cała biała.

Pani pokazała nam , jak można doić kozę . Jej mleko jest bardzo pyszne, zdrowe, nie powoduje alergii. Kto chciał, mógł tego mleka posmakować.

Mogliśmy też ją karmić. Okazało się ,że koza bardzo lubi świeże gałązki.

Na zdrowie !!!

Następnym zwierzakiem był koń, znów cały biały. Zobaczyliśmy, jak należy czyścic jego kopyta.

Wreszcie mieliśmy okazję, porównać, kształt, kolor i wielkość jajek różnych ptaków - gęsi, kaczki, kury, perliczki.

poznaliśmy też różne rodzaje zbóż- owies, jęczmień, pszenicę i żyto.

mogliśmy też dotknąć milusińskiego królika. Jego futerko było puszyste i miękkie.

 Po tylu emocjach z chęcią zasiedliśmy do stołu , aby zjeść swojską pomidorówkę z makaronem. Można było poprosić o dokładkę i pyszną kanapkę z serem. Mniam.

Po obiedzie poszliśmy jeszcze do pobliskiego , małego lasku na lekcję wiedzy o ptakach. Co prawda nie były to żywe ptaki, ale swym wyglądem przypominały oryginały- sroka, gołąb, wilga złocista, jaskółka, pliszka siwa, kwiczoł. O tym ostatnim dowiedzieliśmy się , że nie śpiewa tylko kwiczy i stąd jego nazwa. Śmieszne , prawda? 

Czas nam tak szybko minął, że po krótkiej toalecie szybko pakowaliśmy się do autokaru i ze słońcem, które w końcu do nas dotarło ruszyliśmy w drogę powrotna.

Jak widać, byliśmy bardzo zmęczeni. Wielu z nas ucięło sobie słodką drzemkę. Ciekawe , co im się śniło?

W Tczewie , na parkingu niedaleko przedszkola czekali na nas stęsknieni rodzice. Teraz możemy już Im wszystko opowiedzieć. Do zobaczenia. Pa!

 

 

Witamy , po krótkiej przerwie. Musimy Wam przekazać, że 8 kwietnia br. wybraliśmy się z wizytą do Miejskiej Biblioteki Publicznej na Suchostrzygach. Niektórzy z nas byli tam po raz pierwszy. Tylu książek w jednym miejscu jeszcze nie widzieliśmy. Pani bibliotekarka oprowadziła nas po zakamarkach placówki.

W labiryncie wielu regałów pełnych książek , niejednemu z nas zakręciło się w głowie. Później pani poprosiła nas do specjalnie dla dzieci przygotowanego miejsca w bibliotece. Znajdowały się tam oczywiście książki, ale w szczególności przeznaczone dla dzieci. Były małe, duże, a nawet wielkie. Z bajkami, zwierzętami, mapami, przeróżne, ale wszystkie były bardzo kolorowe. Najpierw wysłuchaliśmy wiersza i krótkiego opowiadania, a później każdy z nas mógł sam sięgnąć po wybraną książkę i ją oglądać. Oczywiście musieliśmy zapamiętać , gdzie należy ją odłożyć , ale to nie było dla nas trudne.

 

Pani pracująca w bibliotece zachęcała nas do częstego korzystania z książek i proponowała, abyśmy poprosili rodziców, żeby zapisali nas do biblioteki.

Były tam też kolorowe zabawki. Nimi też mogliśmy się pobawić. Spokój i cisza, które tam panowały, trochę nas rozleniwiły, ale niestety musieliśmy wracać do przedszkola, bo tam czekał na nas obiad- bardzo pyszny.

 

  

19.04.2016

 

Tego dnia odbyły się w naszej grupie eliminacje do przedszkolnego konkursu kulinarnego „Wesoły Master Chef”. Aż 4 rodziny brały w nich udział:

Maksymilian Gdaniec z mamą Pauliną i dziadkiem Zbyszkiem Lena Herold z mamą Eweliną i babcią Kasią Marta Bubka z mamą Justyną i babcią Anią oraz Tosia Śliwa z mamą Justyną.

Wszystkie drużyny były świetnie przygotowane i od razu po powitaniu przez Dyrekcję naszego przedszkola zabrały się ochoczo do pracy.

Po niespełna godzinie wszystkie potrawy były gotowe, a stanowiska pracy sprzątnięte. Dania wyglądały bardzo okazale, a unoszące się przeróżne aromaty wręcz kusiły do skosztowania każdego z nich . Wtedy to, do akcji wkroczyło Jury, poprosiło o prezentację dań ,a później nastąpiła degustacja, po której Jury oraz wszyscy uczestnicy oddali swoje głosy na ,wg nich , najsmaczniejsze potrawy.

 

 

I tak drużyna Tosi zdobyła 7 punktów

drużyna Maksa -8 punktów

drużyna Marty- 11 punktów

drużyna Leny 10 punktów

 

W ten oto sposób wyłoniona została reprezentacja grupowa do konkursu finałowego-

drużyna Marty Bubki.

Gratulujemy!

 

26.04.2016 – Wielki finał Wesołego Master Chefa

 

Wielki finał był również wielką niewiadomą, gdyż nikt z uczestników nie wiedział , jaką potrawę będzie przygotowywał. Do rywalizacji przystapiło 7 drużyn.

 

 

Po przedstawieniu menu , oczekiwanego przez jury, wylosowaniu stanowisk pracy można było pobrać z wcześniej przygotowanego magazynu potrzebne produkty , naczynia i akcesoria kuchenne. Później była już tylko ciężka praca przez całą godzinę. Nasza Gumisiowa Drużyna pracowała w pocie czoła.

 

 

Była dobrze przygotowana i zorganizowana, a prezentowała się rewelacyjnie.

Nasze kochane Gumisiowe Kucharki przygotowały aż 3 desery, którymi skradły serca , a raczej podniebienie jurorów i po prostu...

 

wygrały WESOŁEGO MASTER CHEFA!!!

 

GRATULUJEMY I DZIĘKUJEMY !!!

 

Wizyta w lecznicy dla zwierząt- 11.05.2016

Ostatnio wybraliśmy się z wizytą do Lecznicy dla zwierząt. Czekali tam już na nas Pan i Pani doktor. Pani doktor opowiedziała nam , jakie zwierzęta najczęściej korzystają z usług lecznicy, w jakim celu tu przychodzą. Zwykle są to zwierzęta domowe- pies,kot, chomik, królik, świnka morska, kanarek itp. Zwierzęta gospodarskie pan doktor odwiedza w ich domu, czyli na farmie, Właśnie tam pojechał. Pani doktor pokazała nam wyposażenie gabinetu – każdy z nas mógł nawet usiąść na stole operacyjnym, ale tylko po to, by doświadczyć tego , jak on potrafi zmieniać swoje położenie. Jechaliśmy do góry i na dół. Było fajnie. Na koniec wręczyliśmy P. doktor na pamiątkę kolorowe podziękowanie i spacerkiem wróciliśmy na obiad.

 

  

 

13.05.2016- wizyta funkcjonariusza Służby Miejskiej

 

Zaprosiliśmy do nas P. funkcjonariusz Służby Miejskiej – P. Monikę. Celem wizyty było przybliżenie i utrwalenie zasad bezpiecznych kontaktów z psami. Pod okiem fachowca sprawdzaliśmy, czy w razie ataku psa umiemy przyjąć postawę „żółwia”, „drzewa” i „naleśnika”. Na koniec zaśpiewaliśmy Pani Monice piosenkę „A ja mam psa” i podarowaliśmy kolorowe podziękowanie, a P. Monika wręczyła nam znaczki odblaskowe.